|
||||
|
|
|
||
|
|
|
||
|
|
VI Puchar Pilska
Eliminacja Pucharu Europy Środkowej w narciarstwie wysokogórskim 11 lutego 2006 (WYNIKI)
Za oknami zima i sezon narciarski w pełni, dlatego też kolejny raz
rozpoczęła się rywalizacja w Pucharze Polski w narciarstwie
wysokogórskim, a tradycyjnie już pierwszą edycja z tego cyklu był
organizowany przez Klub Skialpinistyczny KANDAHAR Puchar Pilska,
który w tym roku był jednocześnie polską edycja Pucharu Europy
Środkowej. Bazą zawodów było schronisko na Hali Miziowej.
Przygotowania poprzedzające zawody nie sposób opisać jednym
zdaniem. W przecieraniu trasy zaangażowane były rzesze
skialpinistów, a i tak po wietrznych i obfitych w opady nocach
efekt ich pracy był śladowy. Jak co roku śniegu na Pilsku na pewno
nie brakowało.
Sobotni poranek 11 lutego zapowiadał ciężką walkę nie tylko z
trasą, innymi zawodnikami i własnymi słabościami, ale i pogodą.
Bardzo gęsta mgła utrudniała widoczność i orientację zwłaszcza
przy zjazdach. Po godzinie ósmej w rejonie schroniska, gdzie
znajdował się start, zebrało się prawie 150 zawodniczek i
zawodników z Polski, Czech i Słowacji oraz grupa kibiców
oczekujących na rozpoczęcie zawodów. Trasa zawodów w najbardziej
prestiżowej i obleganej kategorii zaliczanej do punktacji Pucharu
Polski i Pucharu Europy Środkowej przedstawiała się następująco:
Start spod schroniska na Hali Miziowej (1330m.n.p.n) i po krótkim
rozbiegu na hali na wprost stromymi ściankami
na Kopułę Pilska (1500m.n.p.m), gdzie rozlokowany był punkt
kontrolny. Zgodnie z regulaminem zawodów startujący mogli
opuszczać punkty kontrolne wyłącznie w parach - fakt ten wpłynął
na kooperację partnerów w zespole, którzy pracując na wspólny
wynik, pomagali sobie w "przepinaniu" sprzętu, montażu fok, a
czasem również w dźwiganiu plecaka. Z kopuły rozpoczynał się
pierwszy zjazd zboczem aż do nartostrady i po chwili przyjemnej
jazdy po przygotowanym stoku na zawodników czekał dalszy zjazd już
w trudnym terenie w swego rodzaju wąskim lejku. Tuż za nim na
zawodników czekał sędzia, który kierował ich na kolejne podejście,
tym razem "zakosami" na Solisko (1193m.n.p.m), gdzie umieszczony
był drugi punkt kontrolny.
Stamtąd zawodnicy zjeżdżali do Polany
pod Bykiem (780m.n.p.m), z której po krótkim trawersie drugi raz
wspinali się po kolejnych "zakosach" do punktu kontrolnego na
Solisku (1193m.n.p.m). Następnie po krótkim płaskim, leśnym
odcinku skialpiniści grzbietem wchodzili na Kopułę Pilska do
punktu kontrolnego. Ten odcinek trasy zawodnicy musieli pokonać
nie dłużej niż w 3 godziny, w przeciwnym razie byli kierowani do
mety. Tu rozpoczynał się zjazd, najpierw na Kopiec, później
przecinką graniczną na Halę Cebulową należało "łyżwą" podciągnąć
na Munczolik, między drzewami w szaleńczym zjeździe dojechaliśmy
do Potoku Cebulnego (1050m.n.p.m), gdzie znajdował się kolejny
punkt kontrolny. Tu zawodnicy po raz kolejny zakładali foki i
rozpoczynali podejście pod pierwszą skałkę. Pod skałką zawodnicy
przypinali narty do plecaków i pokonywali pierwszy odcinek
wspinaczkowy. Dla ułatwienia organizatorzy zawiesili linę
poręczową, bez której, jak twierdzili niektórzy, pokonanie odcinka
skalnego byłoby niemożliwe. Następnie trasa wiodła przez las do
drugiej skałki, którą trzeba było podobnie jak pierwszą pokonać
ściągając narty i "złoić" przy użyciu liny poręczowej. Po krótkim
"płaskim" podejściu rozpoczynał się zjazd na fokach tak zwaną
"końską drogą", aż do przecięcia nartostrady i dalej trawersem do
czarnej nartostrady. Po przejściu tego bardzo stromego podejścia
(niektórzy podchodzili "z buta") "na deser" czekały na zawodników
przygotowane specjalnie na Puchar Pilska dwie lodowe ścianki,
które musieli pokonać zakładając raki i używając liny poręczowej.
Dramatów jakie miały miejsce na tych ściankach nie da się opisać,
a tylko w małym stopniu ilustrują je zdjęcia. Po tym wyczerpującym
odcinku zawodnicy docierali do mety. Cała trasa liczyła ok. 20km i
ok. 1700m przewyższenia.
Zwycięstwo na tej trasie odniosła najlepsza słowacka para Peter Svatojansky i Milan
Madaj którzy osiągnęli metę w czasie 1:59:39. Za nimi
dotarli kolejni Słowacy: Zdeno Longauer
i Brano Kacina ze stratą nieco ponad 8
minut do zwycięzców. Trzecie miejsce z czasem 2:08:14 zdobyli
Miroslav Leitner i
Milan Blasko, którzy drugie miejsce przegrali o kilka
sekund walcząc na lodowej ściance. Wśród Polaków najlepsi okazali
się ratownicy z Podhalańskiej Grupy GOPR
Szymon Zachwieja i Jacek Żebracki
, którzy zajęli 5 miejsce tracąc do czwartej tym razem
czeskiej pary Miroslav Duch, Marcel Svoboda (2:10:17) nieco ponad 3
minuty. Drugie miejsce wśród polskich zespołów, a w ogólniej
klasyfikacji ósme zajęli Maciej Ziarko
i Tomasz Gąsienica - Mikołajczyk (Tatra
Team) z czasem 2:17:06 wyprzedzając zwycięską przed rokiem parę
gospodarzy z KS Kandahar Adama Gomolę i
Jacka Czecha o 1 minutę i 7 sekund.
Wśród pań bezkonkurencyjne okazały się prowadzące od startu do
mety Magdalena Derezińska ze Słowaczką
Lenką Lackovicovą, które na metę
dotarły z czasem 2:56:46. Drugą lokatę wywalczyły Czeszki: Dita Formankova i Sarka
Jahodova z czasem 3:10:07. Po nich na metę dotarły
reprezentantki KS Kandahar Agnieszka Solik
i Aleksandra Dzik, tracąc do
najlepszych niecałe 20 minut.
Trasa dla amatorów i innych kategorii wiekowych była już "nieco"
łatwiejsza:
Start rozpoczynał się spod schroniska na Hali Miziowej,
następnie podbieg na Kopiec, gdzie znajdował się sędzia, a stamtąd
zjazd na Hale Cebulową, drugie podejście na stoki Kopca i kolejny
zjazd, tym razem nartostradą, do tak zwanego łącznika, gdzie
sędzia kierował zawodników na trawers, po którym pokonywali
wspomnianą już czarną ściankę i docierali do mety. Trasa liczyła
ok.7,5km i ok. 500m przewyższenia.
Wśród młodzików zwyciężył Piotr Grzegorzek
(KS Kandahar), natomiast najlepsza z kadetek okazała się
Lucia Pastorekowa, która wyprzedziła
Julię Wajdę (KS Kandahar) i Ewę Gajewską (Tatra Team). Kategorię kadetów
zdominowali nasi południowi sąsiedzi, obsadzając wszystkie 3
pierwsze miejsca w kolejności: Jakub Sliacan,
Michal Jokl, Radoslav Groh. Podobnie wśród juniorek
najlepsza okazała się Viera Findurowa,
a w kategorii juniorów zwyciężyli kolejno:
Lastik Juraj, Roman Jaramus i Jan Hepnar.
Najlepiej z amatorek poradziła sobie Klaudia
Tasz (0:58:37), natomiast wśród mężczyzn najlepszy był
Jerzy Zachwieja (0:48:00), przed Michałem Witą i Tomasem
Peti.
Sędzią głównym zawodów był Tomasz Kozina
, a nad bezpieczeństwem zawodników czuwali ratownicy z
Beskidzkiej Grupy GOPR.
Uwieńczeniem zmagań było rozdanie nagród i pucharów dla zwycięzców
zawodów oraz pokaz filmów z zawodów skialpinistycznych. Kolejną
atrakcja tego wieczoru była himalajska prelekcja Piotra Pustelnika.
Klub Skialpinistyczny KANDAHAR pragnie serdecznie podziękować
wszystkim za pomoc w organizacji zawodów oraz fundatorom nagród, a
w szczególności: Gliwickiej Agencji Turystycznej,
Schronisku na Hali Miziowej, Gminie Jeleśnia, Ośrodkowi
Narciarskiemu "Pilsko", Polskiemu Związkowi Alpinizmu, Browarom
Żywieckim, firmom: Ski Trab, Salewa,
Dynafit, Silvretta, Davis, Trezeta, Carinthia, Stöckli, Talbud,
Dobija, Hi-Mountain, Mammut, Compass, Alpinka, Arnica,
Patronat medialny nad zawodami objęły: TVP 3
Katowice, portal internetowy Onet.pl,
Magazyn Turystyki Górskiej N.P.M, Magazyn Narciarski SKI,
oraz Radio Katowice.
Marcin Zwoliński
KS Kandahar
|
|
| Klub Skialpinistyczny Kandahar © 2001-2010 |
| Ostania modyfikacja: 27-05-2009 |